Małżeństwo po raz drugi

Dział dla wszystkich (wierzących i niewierzących). Obowiązuje szacunek do prawosławnej wiary.

Moderatorzy: Nektariusz, KłopotliwaOwieczka, Lukasz

bert04
Posty: 94
Rejestracja: 20 lut 2017, 9:25
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo po raz drugi

Postautor: bert04 » 07 lis 2017, 17:15

@Victoria

Dla Ciebie logiczne, dla mnie luka. TUTAJ masz równoległy wątek, w którym panna myśli o związku z rozwodnikiem, ale takim "cywilno-cywilnym". U Ciebie, u was, jest raczej rozwód "kościelno-cywilny". To znaczy dla Cerwki Ty jesteś zapewne jeszcze małżonką poprzedniego męża, dla Kościoła Katolickiego - Twój "cywilny" mąż jest małżonkiem poprzedniej żony.

I teraz następuje ciekawa kwestia, czy Cerkiew prawosławna sama z siebie daje sobie prawo do... nawet nie wiem, czy to prawidłowo nazywam: zdjęcia błogosławieństwa z sakramentu udzielonego poza Cerkwią? Czy też już na wstępie nie będzie uznawała ważności tego sakramentu? Przecież już samo podejście Cerkwi do katolickich sakramentów jest, ten, bardzo niejednolite. Z drugiej strony w kwestiach rodzinnych pragmatyzm "dla dobra wiernych" jest ważniejszy od doktrynalizmu. Ale w Twoim przypadku... ciekaw jestem sam.

Był kiedyś taki czarno-biały film powojenny, w którym jeden chłop miał dwie żony. Z jedną miał ślub cywilny, z drugą - kościelny. Nie oglądałem wprawdzie tego filmu do końca, ale widzę u Ciebie podobne niebezpieczeństwo. Dla Kościoła Katolickiego Twój mąż ciągle jest mężem swojej poprzedniej małżonki i - z tego co piszesz - nie zrobił nic w kierunku tego, żeby w KRK swój związek "unieważnić" (tak, wiem, że to się inaczej nazywa i rozumie). Dla KRK wasz związek jest konkubinatem, a po ślubie w Cerkwi byłby bigamią. Katolicko - prawosławną bigamią. Wiem, dla Ciebie może to jest nieważne. Ale Twój (cywilny) mąż ma pewnie rodzinę katolicką. A i nie wiesz, czy kiedyś nie poczuje "nawrotu wiary", to się zdarza w każdym wieku.

Dlatego przyłączę się do pytania kaeru. Po co Ci ten ślub? Zeby go "mieć"? Czy jednak z powodów głównie religijnych? W pierwszym przypadku może powinnaś przemyśleć ten zamiar. W drugim - przygotować się tak na trudności w osiągnięciu zamierzonego celu, jak i - na co zwracałem uwagę wyżej - na trudności po jego osiągnięciu. Bo przecież nie chcesz brać ślubu po to, żeby brać rozwód parę lat później.



PS: Dla jasności, jestem katolikiem. Stąd może moje pewne luki w nauczaniu Kościoła Prawosławnego.

Victoria
Posty: 6
Rejestracja: 06 lis 2017, 21:23

Re: Małżeństwo po raz drugi

Postautor: Victoria » 08 lis 2017, 11:39

Nie chcę wdawać się w rozważania osobiste, po co ślub itd. Skoro zadałam pytanie to znaczy, że jest to dla mnie ważne. Nie proszę o analizę psychologiczną, a tym bardziej moralną. Osobie, która udzieliła mi odpowiedzi - zefciu- serdecznie dziękuję i pozdrawiam. Temat uważam za zakończony.

bert04
Posty: 94
Rejestracja: 20 lut 2017, 9:25
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo po raz drugi

Postautor: bert04 » 08 lis 2017, 15:20

Victoria pisze:Nie chcę wdawać się w rozważania osobiste, po co ślub itd. Skoro zadałam pytanie to znaczy, że jest to dla mnie ważne. Nie proszę o analizę psychologiczną, a tym bardziej moralną. Osobie, która udzieliła mi odpowiedzi - zefciu- serdecznie dziękuję i pozdrawiam. Temat uważam za zakończony.


Nie miałem zamiaru oceniać, a tylko zwrócić uwagę na tak warunki jak i możliwe konsekwencje. Dla Ciebie sprawa, że Twój "cywilny" małżonek ma za sobą - kościelnie - nieuporządkowaną sytuację może być nieważna. Jemu też to może dziś też jeszcze wisieć, ale za jakiś czas może być inaczej, zwłaszcza, jeżeli nie przechodzi na prawosławie(?). Sugeruję, żeby jednak zobaczył, czy da się "zamknąć za sobą te drzwi" w KRK. Ponoć to kosztuje, ponoć trochę trwa a i wynik niepewny. Ale spokój sumienia - bezcenny.

Jeżeli poczułaś się tym urażona to przykro mi, nie było to moim zamiarem. Z mojej strony to też już wszystko.

Aga
Posty: 14
Rejestracja: 03 cze 2017, 16:38
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta

Re: Małżeństwo po raz drugi

Postautor: Aga » 24 lut 2018, 18:34

Potwierdzam, że temat stwierdzenia nieważności małżeństwa (bo w krk nie ma rozwodów) jest bardzo ciekawy w przypadku związków mieszanych. Osobiście miałam jeszcze bardziej skomplikowaną sytuację. Sprawa wyglądała tak: slub był w kościele, więc ważność sakramentu musiał rozstrzygnąć Kościół katolicki. Sprawę wnosiłam ja - prawosławna, była katoliczka. Dla Kościoła ważniejsze jest to, że dokonało się apostazji a nie to, czy jest się aktualnie w jakimś innym Kościele chrześcijańskim. To było w sumie ciekawe, bo jako osoba, która opuściła Kościół jednocześnie np składałam przysięgę na Biblię :) Przypomnę, że przesłuchiwani świadkowie powinni być wierzący. Opinię o nas wydawał zarówno mój proboszcz jak i męża (który w międzyczasie przestał chodzić do kościoła). To nie był chyba łatwy proces ;) Na szczęście papież Franciszek w międzyczasie zmienił przepisy i sprawy nie muszą trafiać do drugiej instancji. Wyrok zapadł po czterech latach na moją korzyść. Zostali o tym poinformowani proboszczowie naszych parafii chrztu (czyli w obu przypadkach katoliccy). Mój były mąż musi mieć zgodę biskupa na kolejny ślub. Jeśli chodzi o finanse to w Poznaniu jest to stała kwota, którą można rozłożyć na raty - 2500 zł. Moim zdaniem w porównaniu do opłaty za rozwód cywilny, który trwa 15 minut i kosztuje 600 zł to niewiele.


Wróć do „Forum otwarte”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość