Strona 1 z 1

Kwestia spowiedzi

: 07 sie 2017, 12:39
autor: zefciu
Chciałbym poruszyć problem "spowiedzi bez spowiedzi" - zjawisko, z którym czasami spotyka się w polskiej cerkwi. Tzn. odmawiania modlitwy rozgrzeszającej bez wysłuchania grzechów. Chciałbym usłyszeć, na ile powszechne to zjawisko, skąd się wzięło, jak sobie z nim można radzić?

Re: Kwestia spowiedzi

: 07 sie 2017, 15:47
autor: kaeru
A to jest osobisty problem? Czy pytanie po prostu wyraża zwykłą ciekawość. Jeżeli to pierwsze, to chciałbym poznać jak to problemuje.

Re: Kwestia spowiedzi

: 09 sie 2017, 11:44
autor: Smokepsv
Spotkałem się tylko z jednym takim batiuszką, który podczas spowiedzi wygłaszał formułkę pouczającą oraz odmawiał modlitwę rozgrzeszającą ( na 28 lat spowiadania się ). Na początku było to fajnie, ale jak się zda sobie sprawę po co jest spowiedź i do czego służy to chęć spowiadania się u takiego spowiednika mija samemu. Batiuszka już nie żyje więc jak by to napisać problem rozwiązał się sam.

Re: Kwestia spowiedzi

: 09 sie 2017, 13:44
autor: kaeru
Ja się z tym spotkałem tylko podczas Bożego Narodzenia i Wielkanocy, kiedy z takiego rozgrzeszenia mogły skorzystać wyłącznie te osoby, które podczas postu przystąpiły do spowiedzi, a chciałyby podczas święta przyjąć Eucharystię. Nie funkcjonowało to jako zamiennik normalnej spowiedzi.

O ile można zastanawiać się na sensem robienia czegoś takiego, to można zrozumieć argumenty za tą praktyką. Dlatego chciałbym poznać powody, dla których zefciu uważa to za problem.

Re: Kwestia spowiedzi

: 09 sie 2017, 15:35
autor: zefciu
A zefciu ma mentalnościowo-sakramentalne pozostałości po czasach rzymskokatolickich i dlatego nie chce się wypowiadać, a właśnie chce posłuchać, co mają do powiedzenia inni.

Re: Kwestia spowiedzi

: 10 sie 2017, 15:22
autor: KłopotliwaOwieczka
Nigdy z czymś takim się nie spotkałam. Tzn. raz miałam taką sytuację, że miałam rozmowę z ojcem duchowym dzień wcześniej poza cerkwią, i powiedział by to traktować jako spowiedź, tj. następnego dnia przyjść do cerkwi, i po prostu tylko udzielił mi rozgrzeszenia i błogosławieństwa. Więc dla postronnych to mogło wyglądać jak "spowiedź bez spowiedzi".

Re: Kwestia spowiedzi

: 03 lut 2018, 16:37
autor: marynenka
W kwestii spowiedzi proszę o podzielenie się swoją wiedzą o przystąpienie do spowiedzi przez osobę będącą w związku małżeńskim zawartym tylko w USC. Jedno z małżonków chce przyjąć sakrament małżeński w Cerkwi, druga zaś osoba z racji wyznania rzymskokatolickiego również chce (pomimo sprzeciwu rodziców), tylko nie jest jeszcze gotowa. Trwa to 3 lata i w tym roku wyznaczona jest data ślubu na czerwiec. Czy zatem mogę przystępować do spowiedzi i Św. Eucharystii nie będąc w pełni godna tego. Nie mam stałego duchownego spowiednika i spotkałam się z różnymi ich postawami podczas rozmów. Jedni mówili, że żyjąc w I wiekach naszej ery zostałabym wykluczona ze wspólnoty chrześcijańskiej na 5 lat i nie mogła progu cerkwi nawet przystępować. Inny duchowny powiedział, żeby przychodzić jak najszęściej do spowiedzi i przyjmować Św.Eucharystie bo to największe Miłosierdzie, które poprzez doświadzczenie Jego i modlitwę wpłynąć może na szybszą decyzję małżonka o dopełnienie małżeństwa poprzez przyjęcie sakramentu. Inny zaś powiedział, że podczas spowiedzi rozgrzeszenia udzieliłby, ale za drugim razem przychodząc do niego bez dokonania poprawy w tym obszarze- już nie.

Re: Kwestia spowiedzi

: 03 lut 2018, 18:13
autor: kaeru
To forum nie jest i nie powinno być traktowane jako poradnia duchowa, jakiś taki telefon zaufania. Nikt tu Pani nie poda konkretnej odpowiedzi, zwłaszcza że, jak Pani zauważyła, podejścia są różne.

Pani problem jest dość powszechny w Rosji i innych krajach postsowiecki, gdzie występuje sporo przypadków, kiedy jedna strona jest prawosławna, a druga - niewierząca. I takie małżeństwa cywilne nie są tam z reguły traktowane jako cudzołóstwo czy jak to tam nazwać. Precedensy historyczne również są, czy to z pierwszych wieków chrześcijaństwa, czy to na przykład z czasów średniowiecznych.